Jej kariera w ostatnich latach nabrała rozpędu. Przełożyło się to bezpośrednio na możliwość współpracy z wielkimi gwiazdami światowej muzyki. Kidjo skwapliwie z tego skorzystała, jednak nie na zasadzie łapczywego brania się za wszystko, jak leci. "Oyö" tego doskonale dowodzi. Angélique oszczędnie dobrała współpracowników z głośnymi nazwiskami. John Legend świetnie uzupełnił Afrykankę w "Move On Up" (cover szlagieru Curtisa Mayfielda), Diane Reeves dodała "Baby I Love You" jazzowej magii, a wybitny trębacz Roy Hargrove w "Samba Pa Ti" Carlosa Santany wygrał wspaniale motyw, który jeszcze długo zalegnie w waszych uszach - daję głowę. Temat gości zamykamy, ale to wcale nie znaczy, że tylko te kawałki są warte uwagi. Bynajmniej, bo Kidjo to klasa sama dla siebie, a z towarzystwem wspaniałych muzyków sesyjnych i kompozytorów z kilku stron świata znów spisała się świetnie. Klasyczne afrykańskie kompozycje wychodzą daleko poza world music, dzięki dodaniu do nich elementów funkowych, soulowych, jazzowych. W niczym nie zabiły one jednak ducha Yoruba, który aż kipi, zarażając nas słońcem, optymizmem. Premiera "Oyö" zbiegła się w Polsce z rekordowymi mrozami. Jeśli komuś w te dni szczególnie potrzeba właśnie muzycznego ciepła, nie mógł trafić lepiej. Spacer z Kidjo na uszach sprawi, że bardziej się skupimy na święcącym słoneczku niż skwierczącym mrozie i przynajmniej w duszy poczujemy pierwsze zwiastuny wiosny.
Związane z: Angélique Kidjo,   Tagi: Angélique Kidjo ,
megafon.pl | 2010-08-31 | 17:05:52